Niestety, Szarotka uległa w Krakowie 3:6, a błędy w defensywie i skuteczność gospodarzy zaważyły na wyniku.
Spotkanie przy ulicy Niebieskiej rozpoczęło się obiecująco. Mimo że to gospodarze otworzyli wynik w 18. minucie za sprawą Michała Kowalczuka, nasza odpowiedź była błyskawiczna. Zaledwie dwie minuty później, wykorzystując grę w przewadze, Konrad Stypuła po podaniu Rafała Zachera wyrównał stan meczu. Pierwsza tercja kończyła się remisem 1:1 i wydawało się, że nowotarżanie są w stanie przejąć kontrolę nad spotkaniem.
Problemy zaczęły się w drugiej odsłonie. Choć Stypuła ponownie trafił do siatki (29:44), dając nam na chwilę nadzieję, Smoki odpowiedziały zaledwie 19 sekund później. To był moment zwrotny. Gospodarze, grając z większym "zębem" i determinacją, zaczęli punktować błędy naszej defensywy. Gol Oskara Kuczka pod koniec drugiej tercji ustawił wynik na 3:2 dla Krakowa, zmuszając Szarotkę do ryzykownej gry w ostatnich 20 minutach.
Trzecia tercja to niestety kontynuacja problemów w obronie. Mimo że Piotr Ligas (ponownie w przewadze) dał nam kontakt w 46. minucie, Bartosz Ciapała był tego dnia katem Szarotki. Jego dwa trafienia w ostatniej odsłonie podcięły skrzydła "Góralom". W końcówce, przy próbie gry bez bramkarza, wynik na 6:3 ustalił Rafał Żabówka.
Indywidualnie na wielkie brawa zasługuje Konrad Stypuła, który wziął ciężar gry na siebie, kończąc mecz z bilansem 2 goli i 1 asysty. Dobrze funkcjonowały też "special teams" – dwa gole w przewadze to dobry prognostyk. Niestety, w unihokeju mecze wygrywa się obroną przy grze 5 na 5, a ten element w Krakowie zawiódł.
Wynik końcowy:
Smoki Kraków 6 : 3 KS Gorący Potok Szarotka Nowy Targ
Bramki Smoki Kraków:
Bramki KS Gorący Potok Szarotka Nowy Targ:
Kary:
Statystyki bramkarzy:
MVP: Michał Kowalczuk (Smoki) & Konrad Stypuła (Szarotka)