Trzecia tercja, którą chcielibyśmy wymazać z pamięci. Poznań bezlitośnie wykorzystał nasze błędy i wywiózł trzy punkty z Nowego Targu. Kontrowersyjna decyzja sędziego i cztery gole Łukaszewskiego to historia tego spotkania.
Przed meczem wiedziało się jedno - to będzie kluczowa potyczka w kontekście walki o play-off. Niestety, sprawdził się najgorszy scenariusz.
Ostrożny początek i bezbramkowa pierwsza tercja
Od pierwszego gwizdka widać było, że obie drużyny podchodzą do meczu bardzo poważnie. Pierwsza tercja zakończyła się wynikiem 0:0, choć mieliśmy kilka niezłych sytuacji. Problem? Mateusz Borowczak w bramce gości był tego wieczoru nie do przejścia.
Druga tercja - wyrównana walka
Druga odsłona zaczęła się od gola dla Poznania w 24. minucie. Ale odpowiedzieliśmy szybko! W 27. minucie Jan Jaskierski doprowadził do remisu 1:1 po pięknej asyście Bartka Augustyna.
Trzecia tercja - koszmar, którego nie chcemy pamiętać
I tutaj zaczął się dramat. W 47. minucie padła kontrowersyjna bramka na 1:2 dla Poznania. Według relacji, piłka trafiła w poprzeczkę, ale sędzia uznał gola. To mentalnie podłamało zespół. I wtedy Filip Łukaszewski zaczął swój koncert, strzelając trzy kolejne bramki, w tym jedną do pustej bramki. Na 55 sekund przed końcem Konrad Pelczarski zdobył honorową bramkę na 2:5.
Co poszło nie tak?
Przede wszystkim - skuteczność. Borowczak bronił fenomenalnie (91,30%). Kontrowersyjna decyzja sędziowska to jedno, ale cztery gole w końcówce to nasza wina. Straciliśmy koncentrację i zostaliśmy za to bezlitośnie ukarani.
Co dalej?
Sytuacja w tabeli robi się naprawdę trudna. Musimy być bardziej konsekwentni i skuteczni. Dziękujemy kibicom za wsparcie! Wasza obecność na trybunach i doping do ostatniej sekundy to coś, co daje nam siłę do walki.