Obiecujący początek nie wystarczył na wicemistrzów Polski.

    administrator
    5.10.2025

    Mimo fantastycznego otwarcia i prowadzenia po pierwszej tercji, nasza drużyna musiała ostatecznie uznać wyższość aktualnych wicemistrzów kraju, przegrywając 4:8.

    W meczu 2. kolejki Ekstraligi Unihokeja, KS Gorący Potok Szarotka Nowy Targ podejmował na własnym terenie SKS Olimpię Łochów. Mimo fantastycznego otwarcia i prowadzenia po pierwszej tercji, nasza drużyna musiała ostatecznie uznać wyższość aktualnych wicemistrzów kraju, przegrywając 4:8. Spotkanie, które przyciągnęło na trybuny liczną grupę kibiców, było cenną lekcją i pokazało dwa oblicza nowotarskiej drużyny.

    Obiecujący początek i prowadzenie

    Szarotka weszła w mecz bez respektu dla faworyzowanego rywala. Choć to goście otworzyli wynik spotkania, nasi zawodnicy szybko odpowiedzieli. W 6. minucie Piotr Ligas, po podaniu Dawida Mirgi, doprowadził do wyrównania. Chwilę później, wykorzystując grę w przewadze, Bartłomiej Augustyn precyzyjnym strzałem dał nam prowadzenie 2:1. Taki wynik utrzymał się do końca pierwszej tercji, która napawała optymizmem. Nasz zespół grał agresywnie, mądrze w obronie, a w bramce pewne interwencje notował debiutujący Albert Klimek.

    Zimny prysznic w drugiej tercji

    Druga odsłona meczu okazała się niestety koszmarem. Seria błędów w obronie, dekoncentracja i skuteczność rywali sprawiły, że w ciągu zaledwie siedmiu minut straciliśmy aż pięć bramek. Goście, w których szeregach brylowali Łukasz Sadolewski (zdobywca hat-tricka w meczu) i Michał Skura, bezlitośnie wykorzystali nasz słabszy moment. Ta tercja, przegrana 0:5, zadecydowała o losach całego spotkania i ustawiła nas w niezwykle trudnej sytuacji przed ostatnimi 20 minutami.

    Walka do samego końca

    Mimo bardzo niekorzystnego wyniku, Szarotka nie zamierzała się poddawać. Trzecia tercja była już znacznie bardziej wyrównana. Nasi zawodnicy podjęli próbę odrobienia strat, co zaowocowało bramkami Łukasza Chlebdy i Bartłomieja Bryniarskiego. Rywale również dołożyli dwa trafienia, a tercja zakończyła się remisem 2:2. Pokazaliśmy charakter i wolę walki, co dobrze rokuje na przyszłość, jednak strata z drugiej części meczu była zbyt duża do odrobienia.

    Podsumowanie

    Porażka z wicemistrzem Polski, choć bolesna, nie jest powodem do wstydu. Pierwsza tercja udowodniła, że jesteśmy w stanie nawiązać równorzędną walkę z najlepszymi. Kluczowa będzie teraz analiza błędów z drugiej części meczu i praca nad utrzymaniem koncentracji przez pełne 60 minut. Po dwóch kolejkach mamy na koncie jeden punkt i zajmujemy 6. miejsce w tabeli, jednak sezon jest długi, a walka o pierwszą czwórkę wciąż jest w naszym zasięgu.

    Tytuł najlepszego zawodnika w naszej drużynie powędrował do Bartłomieja Augustyna, autora bramki i asysty.

    Dziękujemy kibicom za niesamowite wsparcie i już teraz zapraszamy na kolejne emocje z udziałem Szarotki!